zdjęłam majtki przed klientem

Zdjęłam majtki przed klientem

Całkiem „pikantny” tytuł dzisiejszego wpisu, nieprawdaż? Pewnie rozczaruję Ciebie, pisząc o tym, że to tylko „przenośnia”, której użył jeden z przedstawicieli handlowych, z którym miałem okazję ostatnio porozmawiać. Sytuacja dotyczyła negocjacji, a konkretnie „obnażenia” się przed klientem i pokazania mu, że już wszystko co było możliwe do zaoferowania, zostało mu przedstawione, a on nadal nie chce kupić… Czy masz może jakiś skuteczny pomysł, jak unikać takich „niezręcznych” sytuacji?

Rekomendacja

W moim biznesie zazwyczaj negocjuję z klientami biznesowymi. To wcale nie jest łatwe. Oczekiwania są prawie takie same, każdy chce najwyższą jakość, skuteczność, zagwarantowane efekty, no i najlepiej prawie za darmo :). W relacjach z takimi „Fighter’ami” (wojownikami), narzędziem, które u mnie się sprawdza jest przerzucenie „małpy” (tego problemu) na klienta i zapytanie wprost, czy on sprzedając własne rozwiązania i usługi, również jest gotów, żeby to robić za darmo lub prawie za darmo? Nie twierdzę, że to rozwiązanie zawsze działa. Jego zaletą jest „wciągnięcie” w grę negocjacyjną drugiej strony i to w taki „sprytny” sposób, aby zechciała na chwilę „wejść w nasze buty”. Jaki efekt to przynosi? Zazwyczaj Ci, który się na to złapią, spuszczają trochę z tonu, no i dalej nieco łatwiej prowadzi się transakcję.

Podsumowanie

Warto popróbować, zanim człowiek się w pełni „obnaży” przed klientem :). Choć, z innej strony, najlepiej w ogóle nie dopuszczać do takiej sytuacji. A może masz inny pomysł, albo sprawdzone działanie, jak się zachować w takiej sytuacji?

Chcesz jeszcze więcej pomysłów i inspiracji w temacie NEGOCJACJI? Kliknij.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.