programy lojalnosciowe ulatwiajace start

Programy lojalnościowe – 4/4 – ułatwiające start

Kontynuując cykl artykułów poświęconych programom lojalnościowym, dziś „na tapetę” biorę te, które wiążą się z tzw. „łatwym wejściem”. O co konkretnie chodzi, no cóż, jeśli przyjrzysz się temu co dzieje się na rynku, zwłaszcza w świecie wielkich firm, w jaki sposób one akwirują klientów to bez względu na branżę możesz zobaczyć pewną analogię…

Programy lojalnościowe ułatwiające start

Polega ona na tym, że firmy są gotowe zrobić bardzo wiele, aby potencjalny klient zechciał skorzystać z ich usług. Najczęstszą formą jest zapraszanie do współpracy za darmo lub za naprawdę niewielką opłatą na start. Klient przez kilka okresów rozliczeniowych nic nie płaci, ewentualnie symboliczny abonament, w tym czasie przyzwyczaja się do usług/produktów firmy i po okresie „inicjacji” – zostaje zaskoczony dużo wyższym abonamentem niż na początku i/lub dodatkowymi wymogami, które musi spełnić jeśli znowu chce płacić mniej – choć często te „dodatki” to wymuszony cross-sell lub konieczność większej aktywności ze strony klienta, co i tak w praktyce przekłada się na potencjalnie większy dochód dla firmy, której zaufał.
Klasyczne przykłady takich programów dotyczą: sieci telekomunikacyjnych (telefon już od 1 PLN, abonament już od 1 PLN), telewizji cyfrowych (pierwsze sześć miesięcy wszystko za friko, a potem xx PLN), usług hostingowych, czy też tych związanych z zakupem domen internetowych (domena już od 1 PLN), itp.

Na co liczą „giganci” wdrażając takie programy? No cóż, przede wszystkim liczą na „lenistwo” nas, czyli klientów i niechęć do zmiany. Jeśli już się do czegoś przyzwyczaimy, niekoniecznie chce nam się to potem zmieniać. Czy warto zatem własny program lojalnościowy opierać o takie podejście? Zdecydowanie uważam, że tak, skoro najwięksi tak robią i to im się opłaca, nie pozostaje nic innego, jak tylko ich naśladować.

 

Pozostałe artykuły z cyklu programy partnerskie: